wtorek, 10 września 2013

O chlebie codziennym i dzierganej "doniczce"...

Najpierw był stół. Ten nasz długi, drewniany  i osiem krzeseł, które dostaliśmy od wspólnoty tu, na samym początku. Potem A. przyniósł ze szkoły kwiatek wyhodowany przez siebie. I zaczęły się  wakacje. I wtedy uszyłam obrus. To znaczy doszyłam na brzegach koronkę do ponad 3 jardów materiału. (ponieważ wciąż nie mam pojęcia ile centymetrów ma jard więc musicie sami to ogarnąć, przepraszam:). A wczoraj wymachałam ubranko na puszkę po pomidorowym sosie i zrobiliśmy uroczyste przeniesienie kwiatka do nowej doniczki! No, i się teraz całkowicie rozpanoszył na stole!
Ale na stole miejsce jest też na chleb codzienny. Od 3 miesięcy pieczemy prawie codziennie. Na zdjęciu TEN pierwszy:), jak zrobię lepsze to może wrzucę:)
A tu przepis na ten super prosty i smaczny chleb:(w rozmiarze XL:)

6 cups mąki (1 cup to podobno 100g)
3 cups wody w temperaturze pokojowej (po prostu połowę objętości mąki)
1/4 łyżeczki suchych drożdży (tu nie ma świeżych:()
2 łyżeczki soli

Składniki mieszamy drewnianą łyżką w misce aż do uzyskania jednolitej w miarę masy (nie widać suchej mąki:)
przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 8 godz. do wyrośnięcia

Po 8 godz. przekładamy wyrośnięte ciasto OBSYPANE, PODSYPANE mąką do naczynia z przykryciem nadającego się do włożenia do piekarnika. Najlepiej żeliwnego. Moje nie jest żeliwne i też dobrze działa. Po angielsku  Dutch Oven - to naczynie.

opcjonalnie:) robimy znak krzyża nożem.
Wkładamy do piekarnika na 50 minut . Ustawiamy temperaturę 450F = ok 230-240 C (pewnie zależy od piekarnika, mój nie ma żadnych bajerów)
Kiedy zadzwoni ustawiony wcześniej timer czy budzik :) zdejmujemy pokrywkę i pieczemy jeszcze 15 min.
Wyjmujemy z piekarnika.
Wyjmujemy z naczynia.
Przykrywamy ściereczką.
Czekamy aż trochę ostygnie...

Patrzymy jak znika...:)w paszczękach domowników...
SMACZNEGO!


12 komentarzy:

  1. Prawdziwy dom ze stołem i chlebem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chleb wygląda smakowicie. Cudna doniczka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Doniczka już przygotowana do zimy ;-)
    Och ja uwielbiam domowe chlebki, ale obawiam sie ze kiedy zacznę je piec to wszyscy powiększymy się o kilka kg ;-)

    Pozdrawiam i zapraszam
    http://dyspraksja-naszezycie.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  4. No, to może dziś uda mi się go zacząć,bo mąka jest, woda też, soli trochę też się znajdzie, drożdże coś wymyślę , a kasy brak... W tym miesiącu bardzo mocno doświadczamy Bożej opatrzności. Nawet w kwestii awaryjnego odżywiania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, Zyta jak dobrze to znamy:) Trzymajcie się ciepło!

      Usuń
  5. Mieszam już dziś na noc! U nas chleb zawsze piecze Jarecki, ale że ostatnio znowu go polamało, muszę to wziąć ma klatę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wesołe ubranka mamą twoje kwiatki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie różne chleby mieszam, ale takiego nie było. Więc próbuję jutro...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki dziewczyny! i smacznego:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Upiekłam!!!! Wstałam o nieludzkiej porze 7:00 brrr... (Nocne stworzenia nie lubią tej godziny na jawie)i upiekłam:)))) Próbować będziemy za czas jakiś wspólnie ze wspólnotowymi siostrami. Na wizus jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chleb,został pochłonięty i trzeba upiec nowy... Pyyycha:) Dzięki za przepis. Idę mieszać ciasto...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zyta, super, super, bardzo się cieszę:)

      Usuń

Czekam na Twój komentarz:):)