środa, 25 września 2013

Stołeczek...

W kuchni w Krainie mamy stołeczek barowy. Stoi i trochę zagraca, młodsze Łobuzy lubią siedzieć na nim i zaglądać Mamie w garnki gdy w nich miesza:). Stary taki, zużyty z popękaną powierzchnią. Coś z nim trzeba było zrobić. Przy serialu, który oglądamy z M. - żeby angielski ćwiczyć, oczywiście - machałam szydełkiem w lewo i w prawo, kombinując z różnych resztek, oj, bardzo, bardzo. I jest. Berecik na stołeczek. Taki rasta trochę jak M. mówi. Pasuje do doniczki na stole:)
I tak weselej się zrobiło. A zima idzie, idzie... już za rogiem, trzeba się  szykować:)

6 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś podobną narzutę na kanapę, ale we fiolecie. Piękna była! Muszę odkopać...

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja babcia takie kiedyś robiła, tyle że na płasko. Miło zobaczyć coś podobnego. Berecik fajny, bo nie spada.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję. Berecik fajny bo nie spada i nie TONIE:):)

    OdpowiedzUsuń

Czekam na Twój komentarz:):)