poniedziałek, 3 listopada 2014

O śniegu i cmentarzu. Na zdjęciach:)

 Zima jest. Ogłaszam wszem i wobec:). Łobuzy zakończyły doroczne wyglądanie przez okno i niecierpliwe oczekiwanie na śnieg... (wariaci:). Już niedługo zaczniemy wielomiesięczne oczekiwanie na pierwsze pączki na drzewach:) Ale póki co trwa szał. Śniegiem cieszenie się i rzucanie. Bałwanolepienie i ogólne zachwycenie. 
"Mamo! Śnieg! Pada! Jest! Maaamooo!:)"



 A wczoraj byliśmy na cmentarzu... Zupełnie tam było pusto. Żadnych lampek. Żadnych modlitw, spotkań po latach, ludzi... Tylko my. I piękny zachód słońca. Ostatni taki bez śniegu. Tata rozesłał chłopców żeby znaleźli sobie groby i modlili się za tych, którzy są tam pochowani. Jaś i Mania chodzili z nami. Dużo grobów z odległej jak na Laramie przeszłości. Rozmawialiśmy o przemijaniu, o Bożym miłosierdziu, o świętych obcowaniu o śmierci i zmartwychwstaniu. O Naszych Bliskich co są już Tam. Piękny dzień. Blisko Nieba.


10 komentarzy:

  1. O jak tam u Was pięknie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj pięknie, pięknie i pustynnie:)

      Usuń
  2. Piękny dzień, rzeczywiście. W Polsce ten weekend to był - jak co roku - koszmar. Korki stały jeszcze wczoraj do popołudnia. Na cmentarzach rewia mody - nagrobkowej, zniczowej, wieńcowej i tekstylnej oczywiście.
    Ta sztuczna zaduma. Celebracja śmierci, nie życia.
    Wiecznego przecież! :))
    Wolę odwiedzać cmentarz na Wielkanoc, zmartwychwstanie nadaje temu właściwy kontekst.
    Pozdrawiam! U nas cieplutki listopad! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarecko Droga uwierz mi. Nawet tej rewii mody i zadumy nad śmiercią mi brakuje:) A wiele osób przeżywa te dni w Polsce jednak inaczej... Pamiętam jak wieczorem 1 listopada razem z Drużyną Harcerską jeździliśmy na Powązki na Kwatery Powstańcze... Przeżycia niezapomniane. Na całe życie. Mam nadzieję i wieczne:)

      Usuń
  3. My tez zabralismy dzieciaki na cmentarz. Ale mamy w poblizu polski, gdzie bylo sporo ludzi i niemal kazdy grob ze zniczem. Prawie jak w Polsce. ;) Nie mamy tu rodziny, wiec poszukalismy kilka opuszczonych nagrobkow i przy nich zostawilismy swieczki. Oraz modlitwe. Nasze dzieci jednak sa za male zeby zrozumiec o co w tym wszystkim chodzi, dla nich byl to po prostu wieczorny spacer. :)

    U Was juz zima pelna geba! U nas, w centralnym CT jeszcze kolorowe liscie na drzewach i w dzien temperatury okolo 15 stopni! :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak Wyoming a szczególnie u nas na wysokości 7200 stóp, śnieg jest częstym bywalcem. Starzy górale pamiętają opady w KAŻDYM miesiącu roku:) My przez 5 lat doświadczyliśmy opadów od września do czerwca:)

      Usuń

  4. pięknie, zima
    ;) U nas cmentarz jak zwykle zaludniony, jak co roku zadziwieni jak bardzo się rozrósł przez rok, droga którą robimy odwiedzając naszych zmarłych coraz dłuższa i znów patriotycznie, bo przy głównej alei cztery pomniki wspominające ofiary wojen i represji. Przy każdym z nich zatrzymujemy się, opowiadamy dzieciom o co chodzi, modlimy się i zapalamy światło. światło wdzięczności za pokój i przebaczenia oprawcom, bo każdy z tych pomników upamiętnia kogoś kogo znamy. Pozdrawiamy z wolnej Polski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My pozdrawiamy zza Wielkiej Wody:). My też zawsze na cmentarzu patriotycznie staraliśmy się, szczególnie, że Moi Dzidkowie leżą na Powązkach w W-wie. Ale tutaj inaczej...

      Usuń
  5. Och ja za śniegiem nie tęsknię nic a nic ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, ja też:) Ale Łobuzy inne zdanie mają:)

      Usuń

Czekam na Twój komentarz:):)